Marzenia o dziecku
Wydawać by się mogło, że dla większości ludzi sensem życia jest wydanie potomka, pozostawienie po sobie jakiegoś śladu na ziemi. I chyba rzeczywiście tak jest. Takie rozumowanie istoty naszego stworzenia jest dosyć przejrzyste. Całe życie biegamy za swoją drugą połówką, a gdy ją odnajdziemy owocem miłości staje się dziecko. I koło się kręci. W codziennej wędrówce życia trudno przetrwać bez jakieś myśli przewodniej, która daje nam siłę do dalszej walki z całym światem. Taką myślą jest marzenie o rodzinie i dziecku. Może nie chodzi tu o marzenia nastolatka, ale osoby dojrzałej, mającej już bardziej ustabilizowaną osobowość. W każdej wolnej chwili dać się porwać myśli o szczęśliwym domu z małżonkiem/ małżonką i małą kruszynką przy boku. Dziecko daje wielkie szczęście. Jest darem, skarbem, którego trzeba strzec i chronić. Taki mały człowieczek, a wprowadza zawsze tyle zamieszania. Jego przyjście na świat jest największym szczęściem dla jego rodziców. Budzi wszystkie instynkty: czułości, opiekuńczości, troski, a przede wszystkim miłość macierzyńską. Cudowne doświadczenie, gdy na co dzień zawzięta i twarda osoba, mięknie i staje się łagodną jak baranek pod wpływem obowiązku rodzicielskiego. I o tym właśnie marzy każda kobieta i każdy mężczyzna (bo choć się do tego nie przyznaj, w nim też drzemie czułość, troska i wielkie pragnienie bycia "tatą"). Przytulić do serduszka owoc miłości do swojej drugiej połówki. Dać dziecku wszystko co najlepsze i sprawić, by stało się wartościowym człowiekiem.